Jestem zakochana. Absolutnie i szaleńczo. Jak nigdy wcześniej i jak nigdy później. Jestem jednym wielkim płaczem, lub jednym głośnym śmiechem. Mogłabym sobie zrobić tatuaż z jego imieniem. Mogłabym być z nim cały czas i nie mówić nic. Kocham. Kocham. Jestem tak szczęśliwa, że aż boję się, że to sen...albo że to się za chwilę skończy...a ja nie chcę żeby się kończyło. Chcę go kochać do śmierci.


1 Comments:
Eeeej, gdzie Ty zniknęłaś?
Prześlij komentarz
<< Home