wrzesień 27, 2011

30 days wyzwanie

Znalazłam głupkowatą zabawę, która trochę zmusi mnie do wysilenia mózgu. Wyzwanie na 30 wpisów - moja modyfikacja, bo jakoś nie widzę siebie przykutej to komputera przez miesiąc.... joke?!
Zatem dziś wpis pierwszy - yourself
Cóż....nie wiem co mogłabym o sobie powiedzieć, tak szczerze? Jestem pewna kilku spraw odnośnie mnie,  a cała reszta pewnie może być opisana jedynie przez osoby obiektywne...albo po prostu inne niż ja. Co zatem jest pewne? Wiem, że jestem seksowna (wiem to na 100%) nie  żeby był to objaw braku skromności, po prostu w obliczu braku wielu zalet fizycznych to akurat to jedno mi się udało.  Jestem inteligentna, to też wiem. Mam dużą wiedzą intersubiektywnie komunikowalną, holistyczną - to mnie cieszy. Jestem w gruncie rzeczy chyba dobrą osobą, na czym często się przejeżdżam, ale tego nie zmienię, bo to dość głęboko zakorzenione. Za dużo myślę, za dużo analizuję, mam trochę psychotyczno-neurotyczny mózg, co sprawia, że nawet gdy jestem szczęśliwa to potrafię to spieprzyć własnymi rozkminami (vide: teraz). Jestem samotna w tłumie. Jestem zniszczona dominantą mojej matki. Więcej rzeczy nie wiem. Aha, jestem maszynką do mielenia mężczyzn. Nic nie poradzę, naprawdę bardzo bym chciała zatrzymać się gdzieś na dłużej i nie mam pojęcia, czemu nigdy mi się to nie udaje... Cicho liczę jednak...że... ...

Etykiety: ,